Żeby było git

Co jakiś czas otrzymujemy pytania dotyczące popularnego rozproszonego systemu kontroli wersji, tj. gita. Postanowiliśmy opisać nasze doświadczenia i wypracowane wzorce postępowania, w typowej sytuacji, czyli repozytorium nie-aż-tak rozproszonego.

Ten post zakłada, że umiesz już pracować z gitem na własnym komputerze a teraz chcesz wypłynąć na szersze wody. Zakładamy też, że masz już repozytorium, które chcesz opublikować. Jeżeli nie — zakasaj rękawy i do roboty 🙂

Czytaj dalej