pl  |  en

AGHacks – 200 programistów pod jednym dachem przez 48h.

Weekend 24-26 października, a także kilka poprzedzających go tygodni było dla Tomka Krzyszkowskiego z MegiTeam wyjątkowo pracowite. Organizacja największego w Polsce studenckiego Hackathon AGHacks wciągnęła go bez reszty. I bardzo dobrze, wraz ze zgraną z ekipą organizatorów (między innymi Arkadiusz Biela i Michał Smiałko) udało się zrobić na prawdę niecodzienną imprezę. Atmosfera była gorąca – podsycały ją nie tylko presja czasu i emocje, ale też hektolitry napojów energetycznych i miliony linijek pisanego wspólnie kodu. Jeśli nie mogliście być na miejscu, albo chcecie powrócić pamięcią do atmosfery wydarzenia, zachęcamy do przeczytania relacji Tomka Krzyszkowskiego.

gorąca dyskusja uczestników aghacks

Czym jest AGHacks?

Idea jest bardzo prosta. Zbieramy grupę kreatywnych ludzi (programistów,grafików itd.) i zamykamy ich razem na 48h. Wydaje się realizacyjnie łatwe? Nie do końca. Problemy przed którymi stanęliśmy, jako organizatorzy to nie tylko gdzie i kiedy się spotkać, ale też jak zapewnić wszystkim tym ludziom miejsce do pracy, dobry catering, miejsce do wypoczynku czy wspomniane wcześniej energetyki. Daliśmy radę. Wydaję się nam, że mieliśmy na prawdę wyjątkowy SwagBag. Było tak wszystko, czego potrzebuje uczestnik hackathonu – od pendrive’a po szczoteczkę do zębów :).
Sam pomysł na ten event został zaczerpnięty z Ameryki. Tam hackathony są na porządku dziennym. Każda uczelnia organizuje własne wydarzenie, a inne wysyłają na nie swoich studentów. Jest olbrzymia rywalizacja i mnóstwo zabawy. Udało nam się przenieść tę inicjatywę do Polski. Hackathony odbywały się już w naszym kraju, ale dalej wiele osób nie wiem, na czym polegają. Jest duża potrzeba, by je organizować. Na naszej imprezie zjawili się prawie wszyscy, którzy dokonali rejestracji (ok 200 osób) – w dzisiejszych czasach dość rzadkie zjawisko. Mimo, że nie pozwalaliśmy na rekrutację w trakcie wydarzenia, było też duże zainteresowanie ze strony sponsorów. Jednym słowem AGHacks okazało się hitem.

uczesnicy aghacks wypoczywają

Jak wyglądał przebieg imprezy?

Dzień pierwszy

Godzina 17:25 za 5 minut otwieramy rejestracje, a przed drzwiami juz prawie 100-osobowa kolejka. Tłumy ludzi z laptopami, poduszkami, karimatami i różnego rodzaju sprzętem. Zaczęliśmy od rozmów i wspólnej, integracyjnej kolacji, a po uroczystym otwarciu, olbrzymie brawa i DO ROBOTY!

Mija godzina za godziną, pierwsza noc, a ludzie wciąż przed laptopami. Widać jak kolejne teamy kończą burze mózgów i zaczynają kodzić. Niesamowity widok ludzi pełnych pasji robiących to co kochają. Pierwszej nocy wszyscy byli zajęci pracą, kompletnie nie zauważając mijających godzin.

dyskusje teamów aghacks trwały do późnych godzin

Drugi dzień

Pierwsze problemy. Aplikacje nie chcą działać, a niewyspanie daje o sobie znać. Po uczestnikach widać pierwsze zmęczenie. Dmuchane materace i poduchy do siedzenia, które przygotowaliśmy, by nie opuszczając terenu imprezy można było uciąć sobie drzemkę, zaczynają cieszyć się popularnością. Nikt jednak się nie zraża. Są tacy, którzy pierwsze kroki po przebudzeniu, kierują prosto do komputera i swojej grupy projektowej. Ciepły napój, posiłek i można pracować dalej.

Ostatniej nocy część osób śpi, a reszta walczy z buntującym się kodem. Ciągłe dostawy energetyków i jedzenia dodają energii, ale brak snu daje ostro popalić.

aghacks - strefa relaksu

Dzień trzeci

Niedzielny poranek to ostatnie poprawki, a o 9:00 koniec “hackowania”. Teraz można się pochwalić swoimi wynikami. Jury oraz organizatorzy muszą wybrać 12 projektów, które mogły pokazać się na scenie. Jest to wielkie wyzwanie, ponieważ wszystkie projekty zaskakują wysokim poziomem.

W końcu jednak po blisko 48 godzinach, setkach wypitych energetyków i kilkunastu posiłkach docieramy do końca – następuje uroczyste wręczenie nagród i dyplomów. Nie tylko zwycięzcy (listę znajdziecie poniżej) byli zadowoleni z udziału w hackathonie. Dla wszystkich była to wyjątkowa przygoda, pozytywna energia i spotkanie z ludźmi, z którymi praca zespołowa jest wyzwaniem i przyjemnością. Niestety przyszła pora na ostatnie, wspólne zdjęcie i powrót do szarej rzeczywistości. Zapraszamy na kolejne AGHacks. W tym było super, ale wierzymy, że możemy zrobić to jeszcze lepiej!

Tomek Krzyszkowski

Organizatorzy Aghacks
I miejsce zajął zespół z projektem „Mózgozwierator” – 8 bitowa konsola podłączona do kineskopowego telewizora.

II miejsce zgarnął „Paragonizator” – narzędzie do zarządzania zakupami m.in dzięki funkcji skanowania OCR paragonów.

III miejsce przypadło projektowi „speak.place” – stronie do nauki języków obcych poprzez video-rozmowy z ludźmi o podobnych umiejętnościach.

Nagrodę za najlepszą aplikację z użyciem Estimote Beacons zgarnęła aplikacja „The underground localizer”, która pozwala odnaleźć się kierowcy w ścianach podziemnego parkingu.

Wszystkie projekty możecie znaleźć tutaj:
http://aghacks.challengepost.com/submissions